Biznes rzadko przegrywa z powodu złych pomysłów. Częściej przegrywa z brakiem konsekwencji

Dlaczego firmy rezygnują z dobrych decyzji zbyt wcześnie

W biznesie bardzo łatwo ulec przekonaniu, że o sukcesie decyduje błyskotliwy pomysł albo trafna strategia. Chętnie mówimy o wizji, planach i długofalowych kierunkach rozwoju. Znacznie rzadziej mówimy o tym, jak trudno jest przez dłuższy czas robić to samo, zwłaszcza wtedy, gdy efekty pojawiają się wolniej, niż zakładaliśmy.

Z mojej obserwacji wynika, że wiele firm nie zatrzymuje się dlatego, że ich pomysł był nietrafiony. Zatrzymują się dlatego, że nie potrafią wytrwać przy jednym kierunku wystarczająco długo, by ten kierunek miał szansę się obronić.

Gdy brak efektów zaczyna podważać decyzje

Konsekwencja w prowadzeniu firmy nie jest szczególnie atrakcyjna. Nie wygląda dobrze w prezentacjach i nie daje się łatwo opisać w formie inspirującej historii sukcesu. To raczej codzienne, powtarzalne decyzje: trzymanie się ustalonych procesów, cierpliwe rozwijanie oferty, poprawianie tego samego elementu po raz kolejny.

To właśnie w tym momencie pojawia się największa pokusa zmiany — nowej strategii, nowego modelu, nowego pomysłu. Często nie dlatego, że poprzedni był błędny, lecz dlatego, że nie przełożył się na szybkie rezultaty.

Zmiana jako mechanizm obronny

Widać to szczególnie wyraźnie w działaniach marketingowych i sprzedażowych. Po kilku miesiącach bez spektakularnych rezultatów pojawia się wniosek, że „to nie działa”. Zamiast korekty i dalszej pracy następuje reset: nowa strona, nowa oferta, nowe narzędzia. W efekcie firma nieustannie zaczyna od początku, a doświadczenie zdobyte po drodze traci swoją wartość.

Biznes w praktyce rzadko nagradza tych, którzy potrafią zaprojektować najbardziej efektowne rozwiązania. Znacznie częściej premiuje tych, którzy potrafią systematycznie realizować przyjęte założenia, nawet wtedy, gdy nie towarzyszy temu poczucie postępu.

Najbardziej kosztowną decyzją bywa więc nie błędny kierunek, lecz zbyt szybka rezygnacja z obranej drogi. Zmiana strategii bywa konieczna, ale tylko wtedy, gdy wynika z danych i realnych przesłanek, a nie z frustracji i zniecierpliwienia.

Jeżeli dziś masz wrażenie, że Twoja firma stoi w miejscu, warto zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście problemem jest zły pomysł. Być może problemem jest to, że nie pozwoliłeś mu jeszcze dojrzeć.

To podejście jest mniej efektowne niż ciągłe „nowe otwarcia”.
Ale w dłuższej perspektywie bywa znacznie skuteczniejsze.